Miesięczne archiwum: Październik 2014

Dowcip o jedwabnym szlaku

Homofonia (czyli współbrzmienie wyrazów o odmiennych znaczeniach) jest zjawiskiem występującym w wielu językach. Jednak takie jej bogactwo, jakim poszczycić mogą się języki mandaryńskie, jest rzeczą wartą szczególnego odnotowania: w standardowym języku mandaryńskim występuje ok. 1500 możliwych sylab – raczej mniej niż więcej, ale chciało mi się nigdy dokładnie policzyć.
Oto przykład homofonii użyty w dowcipie:

這天老闆把小明叫過來說:
“小明你這個計畫的想法太爛了~給我回去重建一下思路再回來!”
隔天小明飛往新疆就再也沒有回來過了

Tego dnia szef wezwał do siebie Zdzicha:
– Zdzichu, ten twój plan jest do bani, idź no przemyśl jeszcze raz.
Następnego dnia Zdzisiek poszedł do Przemyśla i nie wrócił.

W oryginale dowcip ten opiera się na współbrzmieniu wyrazów 思路 (rozumowanie) i 絲路 (jedwabny szlak) wymawianych sīlù. Szef rzekł (w przekładzie dosłownym): „zrekonstruuj nieco rozumowanie i wróć.” Następnego dnia pracownik wyjechał do Xinjiangu, czyli Turkiestanu Wschodniego (przez który prowadziła jedna z dróg szlaku jedwabnego), i nie wrócił. Wypowiedź szefa brzmiała bowiem tak samo jak: „zrekonstruuj nieco jedwabny szlak i wróć.”
 

Turan

Turfan


 

Chińskie wierszy Miłosza problemy

Wiersze sławnych poetów polskich można bez problemu dostać w przekładzie na język chiński czy angielski. Jakość tych tłumaczeń pozostawia jednak wiele do życzenia. Nie chodzi o jakość artystyczną, bo ta jest niczego sobie, ale o jakość czysto lingwistyczną. O zrozumienie tekstu na poziomie leksykalno-gramatycznym. Nie dziwiłbym się przeinaczeniom (przedstawionym poniżej), gdyby w wierszach tych występowały rymy lub inne wygibasy, ale utwory te to wiersze wolne. Więc co mieli tłumacze na myśli?

Oto fragment przekładów Campo di Fiori na język chiński i angielski. Na język chiński tłumaczył z angielskiego Zhang Shuguang [张曙光]. Angielski przekład wykonali Louis Iribarne i David Brooks . Aż dwóch do jednego wiersza! Ilu by trzeba tłumaczy do przetłumaczenia Wojny Chocimskiej?

Wróćmy do Miłosza (po operatorze ’=>’ podaję polską retranslację cytowanego fragmentu przekładu):

Miłosz: Kat płomień stosu zażegnął

Iribarne i Brooks: Henchmen kindled the pyre 1 => Pachołkowie rozniecili stos

Zhang: 爪牙点燃了[…] 柴堆 2 => poplecznicy zapalili […] stos

Tutaj chiński tłumacz zrobił, co do niego należało, ale jego angielscy przewodnicy pogubili drogę. Kat a pachołek to nie ta sama osoba. No i jakieś cudowne rozmnożenie nastąpiło tych, co wykonywali egzekucję. Cytując chiński przekład, wyciąłem fragment, który w wersjach „zachodnich” znajduje się po tym wyrażeniu.

Przykład drugi z tego samego wiersza:

Miłosz: A ledwo płomień przygasnął

Iribarne i Brooks: Before the flames had died 3 => zanim płomienie zamarły

Zhang: 在火焰熄灭之前 4 => zanim płomień zgasł

Dziwnym trafem chiński tłumacz zrezygnował z metafory umierania w odniesieniu do ognia, dzięki czemu przywrócił oryginalne ujęcie tego fragmentu, tak jak życzył sobie tego poeta. Angielscy tłumacze znów jednak wyprowadzili Zhanga na manowce. „Zanim przygasł” a ”ledwo przygasł,” – kłopoty z osią czasu czy może niechęć do słownika? Pewnie „ledwo” pomylili ze słowem „lekko,” a od „lekko” już tylko rzut beretem do „trochę,” no i płomień „trochę przygasł,” czyli jeszcze nie do końca zgasł. Procedura logiczna przebiegła pomyślnie, ale dane wyjściowe były z sufity wzięte. Dobrze że to nie raport z akcji gaszenia pożaru… tylko wiersz.

Trzeci przykład pochodzi z mojego ulubionego wiersza w twórczości Miłosza (za którego poezją notabene nie przepadam). W Zaklęciu (przekład na angielski: Czesław Miłosz i Robert Pinsk) już się pan Zhang pośliznął, ale ślisko było, choć tym razem nie z winy przekładu na język angielski, gdyż do wersji angielskiej nie można się przyczepić – no cóż, pańskie oko konia tuczy.

Miłosz: ani oddanie książek na przemiał,
Ani wyrok banicji nie mogą nic przeciw niemu

Miłosz i Pinsk: no pulping of books, => żadne przemielenie książek
No sentence of banishment can prevail against it 5 => żaden wyrok banicji nie dadzą rady przeciw niemu

Zhang: 没有化成纸浆的书 => nie ma przemielonych książek
和流放的判决能压倒他 6 => i wyroku banicji, które mogą go stłumić

Zastosowane w angielskim przekładzie „pulping”, które jest rzeczownikiem odsłownym i znaczy „mielenie,” chiński tłumacz opacznie zrozumiał jako rzeczownik zwykły „miazga”. Tak więc cała fraza „no pulping of books” została przez niego zrozumiana jako „żadna miazga książek.” W wersji Miłosza mowa jest o tym, że zniszczenie książek nie stłumi ludzkiego rozumu (o rozumie bowiem jest ów wiersz). W wersji Zhanga czytamy zaś, że nie ma takich przemielonych książek, które mogły ten rozum ludzki stłumić. Hm, może te nieprzemielone dadzą radę.

Czesław Miłosz

Czesław Miłosz


1 Czesław Miłosz, Selected poems = Poezje wybrane, tłum. David Brooks i inni, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1997, s. 29.
2 Miłosz Czesław, Qie Miwoshi shixue [切•米沃什诗选] (Wybór wierszy Czesława Miłosza), tłum. Zhang Shuguang [张曙光], Shijiazhuang [石家庄]: Hebei Jiaoyu Chubanshe [河北教育出版社], 2002, s. 22.
3 Miłosz, Selected poems…, s. 29.
4 Miłosz, Qie Miwoshi…, s. 22.
5 Miłosz, Selected poems…, s. 195.
6 Miłosz, Qie Miwoshi…, s. 142.

Chiński bard

Oto i króciutki utwór syczuańskiego barda o pseudonimie Chuanzi (川子), czyli Mistrz z Syczuanu (czy też z Sichuanu jak kto woli 🙂 ). Historia powstania tej piosenki jest, jak to można przeczytać na początku filmiku, taka oto:

W owych latach, kiedy Chuanzi włóczył się po świecie, nieopodal knajpki, w której grywał, znajdowały się wysokiej klasy apartamentowce zwane Szczęśliwą Wioską. Pewnego dnia pracujący dla Szczęśliwej Wioski handlowiec przyszedł do Chuanzi’ego, aby poprosić go o napisanie jakieś piosenki o tych drogich mieszkaniach. Chuanzi zgodził się bez zawahania. Po kilku dniach piosenka była już gotowa. Sprzedawczynie mieszkań, kierownik ds. rozwoju, menedżerowie wyższego szczebla oraz rozmaici szefowie zapełnili stoliki w knajpce, aby wysłuchać piosenki. Jednakże, kiedy z ust Chuanzi’ego rozbrzmiały słowa: „Gdzie jest szczęście? 40 tysięcy z hakiem za metr. Nie stać mnie.”, wszyscy oni jeden po drugim ulotnili się, prosząc jeszcze Chuanzi’ego, aby ten nie śpiewał więcej tej piosenki. Chuanzi roześmiał się wtedy i rzekł: „Oczywiście że już jej więcej nie zaśpiewam, nie zaśpiewam jej więcej takim sukinsynom jak wy, co nie zważając na to czy biedni mają co garnka włożyć, sprzedają mieszkania po tak wysokich cenach!”